Nie bez powodu piszę dzisiaj o Pole Dance. Nie bez powodu chce podzielić się z Wami moją pasją – w końcu w niedziele odbędą się Nasze kolejne warsztaty motywacyjne, tym razem o kobiecości, połączone właśnie z Pole.

To nie jest tak, że chciałam zawsze to trenować – absolutnie nie. Rok temu nawet do głowy by mi nie przyszło, żeby zapisać się na zajęcia. Nigdy nie byłam „sportowa”, nawet jak zachorowałam na anoreksję, to ćwiczyłam, bo słyszałam „głos”, który mówił mi – ćwicz, będziesz chudsza. Jak wyzdrowiałam, nie miałam ochoty ćwiczyć, nie lubiłam. Kiedyś zapisałam się na siłownie, na próbne trzy miesiące – byłam może z dwa razy? Uwielbiam za to spacerować! I w sumie myślałam, że z form aktywności to mi wystarczy 😉 Bo nie ukrywajmy – ruch jest bardzo ważny w Naszym życiu, jest ważne to, żeby był dużo na świeżym powietrzu, ważne jest to, że się ruszać, żeby ćwiczyć, żeby uprawiać jakikolwiek sport – który da Ci radość. I jest to niezaprzeczalna prawda nad prawdami 😉

Z Pole było tak: moja Przyjaciółka miała wieczór panieński, który zorganizowałyśmy jest między innymi w Szkole Pole Dance (Gdynia – I love Pole). I to było wtedy! Mimo że wyszłam z zajęć spocona jak mały szczurek, nie miałam siły ruszyć najmniejszym palcem u stopy, zakwasy zabijały mnie przez najbliższe dni, pomyślałam sobie  – o Mamo TO JEST TO! To chce robić, tak to ja mogę ćwiczyć! Byłam naprawdę bardzo szczęśliwa, że znalazłam dla siebie miejsce – to było i jest nadal niesamowite 😉

Od tamtej pory chodzę raz w tygodniu na zajęcia, jak czasami jakieś muszę opuścić, to robię wszystko żeby je odrabiać. Widzę i czuję jak nabieram kondycji, jak mam co raz więcej siły, jak przełamuje swoje bariery. Ćwiczenia zaczęły sprawiać mi radość – i nie myślę pod kątem „łał, schudnę” absolutnie nie! Myślę kategoriami – ile sprawia mi to radości, jaka jestem z siebie dumna jak coś mi wyjdzie, czuje że moje ciało się zmienia. Pole Dance to zdecydowanie przełamywanie swoich barier, to także zwiększenie poczucia kobiecości. Sam fakt, że patrzysz na siebie w lustrze, nie unikniesz tego – bo wszędzie one są! Nie uciekniesz od widoku własnego ciała – i jest to piękne! Pole Dance to miliony endorfin, szczęście, fantastycznie emocje, to bycie ze sobą, to przede wszystkim czas dla samej siebie, to taniec, energia, moc, siła – która jest we mnie!!!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Cóż mi pozostaje – POLECAM KAŻDEJ Z WAS CHOCIAŻ SPRÓBOWAĆ!

Asia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *