Wydawałoby się, że jest to niemożliwe, a jednak. Ale może po kolei. Czym dla mnie są marzenia i jakie są dla mnie ważne? Myślę, że nie ma słów, które opisałyby jak bardzo marzenia mi pomogły i ile zdziałały w moim życiu. Jak sama droga do spełniania marzeń była dla mnie owocna i potrzebna do przejścia.

Czy marzenia można kategoryzować? Rozdzielać, porządkować? Nie wiem, nie udzielę Wam gotowej odpowiedzi. Mogę powiedzieć jedynie, że ja tak właśnie robię. Myślę sobie o moich marzeniach bardzo zadaniowo i konkretnie, czyli co mogę zrobić, żeby je spełnić? Od czego powinnam zacząć? Gdzie i kiedy zacząć? Jeżeli moje marzenia sięgają kilkunastu lat wprzód bądź kilkudziesięciu tysięcy kilometrów daleko to „odkładam je do szufladki – poczekaj, to przyjdzie, daj im czas”.

Jeżeli jest to coś na co mogę mieć realny wpływ, to nie czekam aż same do mnie przyjdą, tylko działam! Tego się nauczyłam, o tym głośno mówię i chciałabym, żeby więcej osób miało poczucie, że tylko od nich samych zależy poczucie spełnienia i działania. Kilka lat temu myślałam i marzyłam jak super byłoby robić warsztaty i spotkania dla Kobiet, jak super byłoby tworzyć grupy spotkań dla Pań, jak super byłoby pomagać i dzielić się tym co mam, co przeżyłam – dzisiaj piszę dla Was tekst na NASZEGO Bloga. Kiedyś myślałam sobie, jak cudownie byłoby mieć swój własny kąt, męża, rodzinę – dzisiaj jestem na etapie kiedy prawie wszystko w tej materii już się spełniło <3 Kiedyś myślałam sobie, chorując na anoreksję, że marzę o tym, by być zdrowa, by móc normalnie jeść, by patrzeć w lustro i myśleć sobie „Aśka, jesteś super piękna!” dzisiaj jestem na etapie kiedy jedzenie sprawia mi radość, nie ważę 40kg, a patrzenie w lustro sprawia mi co raz więcej przyjemności! Kiedyś marzyłam o tym, by podróżować i zwiedzać Świat – dzisiaj porządkuje album ze zdjęciami po kolejnych wyprawach, które przeżyłam u boku między innymi mojego Męża. Kiedyś myślałam, że niemożliwe nie będzie możliwym – dzisiaj wiem, że bardzo się myliłam.

To co chcę bardzo bardzo bardzo podkreślić, to fakt, że w tym wszystkim jestem ja oraz kochający ludzie – to z Nimi działam, dążę do moich / naszych marzeń, to razem z nimi się nie poddaje, a nawet jak się poddam, to wtedy Oni mówią mi „Asia, daMY radę!”.

Odpowiadając na tytułowe pytanie – ludzie zazdroszczą nam marzeń, bo marzenia to odwaga, marzenia to cel, działanie, marzenia to My sami ubrani w pozytywną energię, marzenia to radość, szczęście – i tego właśnie ludzie zazdroszczą.

Ja będę dalej marzyć, choćby nie wiem co się miało zadziać w moim życiu, nigdy nie przestanę. Tobie proponuje marzyć dalej – jeżeli już to robisz, a jeżeli jeszcze nie miałeś odwagi – to zacznij, a przekonasz się jakie jest to piękne!

 

Asia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *