Anioły.. jak to z Nimi jest? Czy istnieją? Czy gdzieś tam można je znaleźć, a może spotkamy je po śmierci? A może w ogóle ich nie ma i wszystko co o nich „wiemy” to tylko nasza wyobraźnia i silna chęć, silna wiara? W zasadzie nie wiem, albo i wiem, ale nie podzielę się tą informacją ;)) nie chcę Wam pisać, czy wierze w Anioły. Chociaż, co mi szkodzi.. wierzę 😉 i wierzę że kiedyś je zobaczę, całe białe, z wielkimi skrzydłami do samego nieba.. ale nie o tym teraz mowa..

Chciałam się podzielić z Wami taką jedną refleksją, która chodzi za mną od dłuższego czasu i czuje, że jest to moment, żebym się nią podzieliła. Z resztą, chcę się podzielić z Wami pewną historią.

Poznałam Anioła. Nawet kilku! Widziałam ich, rozmawiałam z Nimi, spędziłam / spędzam z Nimi czas. Zapytasz może jak to? A ja Ci odpowiem – są wokół Nas! To moja Mama, Tata, Siostra, Przyjaciele, mój ukochany Mąż. To ludzie, którzy są wokół mnie od dziecka, którzy mnie wspierają, którzy są zawsze! Jestem im cholernie wdzięczna za wszystko co robią dla mnie każdego dnia, za każde słowo, wsparcie, za każdą łzę, uśmiech. Za to, że byli ze mną gdy chorowałam i nigdy nie zwątpili w to, że będę zdrowa. Anioły – niech ktoś mi powie, że ich nie ma 😉

Ale czasami jest też tak, że na naszej drodze stają ludzie tylko na chwilkę, czasami są z Nami minutę – godzinę – dwie – max dzień. A potem znikają, nie ma ich. A jednak ta chwila, zdziałała w Naszym Życiu tak wiele, że gdybyśmy ich teraz spotkali, to chcielibyśmy im podziękować! Ja miałam taką sytuację gdy zaczęłam chorować na anoreksję, moja waga była coraz niższa, ja czułam się coraz gorzej sama ze sobą, było najgorzej. Nawarstwiające się problemy zdrowotne zaczęły mnie wykańczać, musiałam zrobić komplet badań, w tym USG by upewnić się czy jeszcze jest w miarę dobrze.. Tam trafiałam na Anioła. Nie pamiętam jak miała na imię, pamiętam że rozmowa z Nią, dała mi bardzo wiele.. Myślę sobie, że na tamten moment poczułam, że mam w sobie siłę, żeby wyjść z anoreksji. Ta Pani, która zrobiła mi USG powiedziała mi tyle pięknych rzeczy, dała mi tyle wsparcia, że czułam (naprawdę!!!) , że trafiłam na kogoś mocno wyjątkowego, z taką niemożliwą energią, to było coś niesamowitego!! Moja Mama, która czekała na mnie, bardzo się zmartwiła, że tak długo nie wychodzę.. gdy wyszłam z gabinetu, powiedziała mi że wyglądam na osobę, z której zdjęto ogromny ciężar z pleców. Pamiętam to spotkanie to dziś.

Takich spotkań miałam w życiu wiele. Był do Ksiądz, który nie tak dawno uśmierzył mój ból po stracie, której doświadczyłam. Była to Pani Pedagog w liceum, która podała mi rękę, gdy tego potrzebowałam. Spotkałam na swojej drodze świetną Terapeutkę, dzięki której jestem zdrowa. Spotkałam Lekarza, który przytulił mnie gdy płakałam, dał mi ukojenie i spokój.. Miałam takich spotkań wiele. Ci ludzie nawet nie wiedzą ile dla mnie zrobili, byli takimi Aniołami. I chciałabym powiedzieć im – dziękuję.

A Ty komu powiedziałbyś dziękuję gdybyś mógł?

 

P.S. Swoją drogą zachęcam Was do wsparcia akcji 12500 Aniołów – może się okazać, że to Ciebie nazwie ktoś Aniołem..

Asia

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *