Przeglądam FB – dzień jak co dzień – w końcu codziennie zaglądamy na przeróżne strony, czytany gazety. Standard.
Wiem też, że moje patrzenie na to co dzieje się w mediach/sieci jest nieco wyostrzone, więc staram się nie być, aż tak krytyczna (jesteśmy uczulone na to, jak wszędzie widzimy hasła – bądź piękna, idealna, fit). Być może można się w końcu przyzwyczaić, że na każdym kroku, na każdej okładce, w każdej gazecie, na FB, na Instagramie, jest mowa o dietach, kaloriach, smukłych sylwetkach. Wszędzie. Wszędzie przeczytasz jak schudnąć w tydzień, jak liczyć kalorie, jak znaleźć dietę życia, jak być sexi, jak być fit, jak być chudą – a jak chudą to i przecież szczęśliwą (bo media uważają, że powinno iść to w parze). Można się przyzwyczaić, ciężko bo ciężko, ale można.
Ale są rzeczy, są teksty, są słowa na które nie przymknę oczu, nie po tym co mnie spotkało. Mnie, Dagmarę, czy inne Dziewczyny.
Przepraszam, ale nie mogę patrzeć jak kolejne kluby Fitness, Pole Dance, miejsca gdzie powinniśmy czuć się dobrze piszą „Heej Dziewczyny. Jak po Mikołajkach? czas spalić wczorajsze GRZESZKI” bądź „Heej, wczoraj zjadłaś czekoladę? przyjdź dziś do Nas i spal swój grzeszek”. Na Miłość Boską. Serio?!
Jak tak można. Jak można pisać o jedzeniu w kategoriach grzechu (i nie mówię tu o objadaniu się). Mowa tu o czekoladzie, o Mikołaju z czekolady, o batonie. Naprawdę, wszystko co zjemy – a jest czasami niezdrowe – musimy nazywać grzechem? Rozumiem ludzi, którzy są super fit i eko. Ale pamiętajcie, że to co dajecie do sieci czytają ludzie, być może młodzi ludzie, którzy nie podobają się sobie, zaczynają układać swój światopogląd i kształcić swoją samoocenę. Rozwija się i zmienia także ich ciało, a do tego potrzebują wzbogaconej diety, ze wszystkimi składnikami i produktami – czekoladą również. Co jeżeli po przeczytaniu kilku takich słów, stwierdzą, że odstawiają całkowicie mięso, gluten, słodycze – bo przecież jest to wszystko wysokokaloryczne?
Być może czytają Was Ludzie, którzy cierpią na zaburzenia odżywiania, walczą z chorobą i zjedli akurat w Mikołajki czekoladę – następnego dnia przeczytają, że był to grzech. Pozamiatane.
Sport jest super ważny, nie ma o czym mówić. Zdrowe jedzenie jest super ważne – jasna sprawa. Objadanie się jest niezdrowe – wszyscy o tym wiemy. Jednak zjedzenie czasami czekolady jest OKEJ, nie ma w tym nic złego! Jest to norma, standard, to się dzieje w normalnym życiu! Naprawdę nie musimy sprowadzać tego do grzechu, którego koniecznego trzeba się pozbyć, spalić, cokolwiek.
Zachęcić do przyjścia na siłownię, bądź w inne fajne-sportowe miejsce, można naprawdę w zupełnie inny sposób. Nie musimy pisać, że jedzenie to grzech.
Miłego dnia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *